Kilka dni temu wpadłem na ciekawą apkę na telefon – Sleep Cycle. Jak ona działa? Przed zaśnięciem musisz położyć telefon na materacu/poduszce, a ona używając wbudowanego mikrofonu, wykrywa Twoje ruchy w nocy i na ich podstawie tworzy dokładną analizę i obraz snu. Oblicza fazy REM, podpowiada, o której godzinie wstać żeby być najbardziej wyspanym czy nagrywa wszystkie pojawiające się w nocy dźwięki, np. chrapanie. I chociaż na ten moment jest to bardziej ciekawostka niż faktycznie użyteczna aplikacja, to jestem pod ogromnym wrażeniem samego pomysłu. Pomysłu i kierunku, w którym technologia podąża.

Człowiek rozbity na kilka megabajtów w pamięci komputera

Do Endomondo już się przyzwyczailiśmy, ale to dopiero początek drogi. Mamy teraz wysyp aplikacji, które mielą Twoje życie, rozbijają je na czynniki pierwsze, a potem składają do kupy w dowolnej postaci: jako tabelki, wykresy, korelacje i Bóg wie co jeszcze. Ostatnio testuję Rescue Time – plugin do chroma, który bada dokładnie moją aktywność na komputerze. Na koniec dnia dostaję na tacy wszystkie informacje, jakie sobie tylko zażyczę. Ile czasu spędziłem na jakich stronach, ile czasu spędziłem produktywnie, jaki procent spędziłem na nauce, o której godzinie najwięcej pracowałem. I to oczywiście dla pojedynczego dnia albo tygodnia, albo dowolnego okresu. Już nie wspomnę nawet o innej apce, która jeszcze bardziej wgryzła się w moje życie i po tygodniu użytkowania poinstruowała mnie, że najbardziej szczęśliwy jestem, gdy słucham muzyki w słoneczne czwartki rano, zaraz po bieganiu i śniadaniu. Potem doradzila mi jeszcze, co mogę zrobić, żeby poprawić humor także w inne dni. Cuda na kiju.

 

Rescue Time wykres

Całe moje lenistwo pokazane na jednym wykresie. Wystraszylem się, gdy zobaczyłem ile czasu dziennie spędzam na FB i YouTube.

 

A co będzie za kilka lat? Hajp się dopiero rozkręca, a przecież na rynek wchodzi teraz mnóstwo inteligentnych mini urządzeń, osławione Internet of Things. Twórcy apek będą mogli ściągać z nas jeszcze więcej danych i przeprowadzać jeszcze więcej szczegółowych analiz. Czeka nas wysyp nowych pomysłów i startupów. Pewnie nie wszystkie się przyjmą, większość będzie niepotrzebna i nieprzydatna, i wyląduje w koszu. Ale samo to, że powstają, że na ten moment ogranicza nas tylko wyobraźnia – straszną frajdę sprawia mi ta myśl.

Sprawa nie jest rzecz jasna czarno biała: to, co trafia do internetu, przestaje być prywatne. A ja, jak pewnie większość z Was, na utratę prywatności się nie godzę. Ale nie widzę tutaj żadnego problemu, dopóki wszystko jest dobrowolne, tzn. to Ty decydujesz, które części życia chcesz ujawnić. Zresztą, przeciętny użytkownik Facebooka już od dawna z własnej woli udostępnia całemu światu mnóstwo wrażliwych, intymnych informacji.

Podoba mi się cały ten rynek rozwiązań i pomysłów, twórców którzy wchodzą nam w dupę, żeby poprawić i dopracować każdy aspekt życia, bo opłaca się to obu stronom. Sytuacja win-win.

  • Did you like it?
  • Yes   No